Sen #1
Bohaterami są Pokemony. Uniwersum nazywa się EmptyVerse. Więcej informacji pojawi się w późniejszych postach.
[...] Obudziłam się w ciemnym pomieszczeniu. Rozejrzałam się, powoli moje oczy przyzwyczajały się do tej ciemności. Po chwili uświadomiłam sobie, że jest to mój stary pokój. Wstałam z łóżka i uświadomiłam sobie, że coś jeszcze tu nie gra. W ciszy podeszłam do lustra. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Przyglądałam się swojemu odbiciu przez dobre 2 minuty. Powoli oswajałam się z myślą, że jestem... sobą z przeszłości i to dawnej. Jestem dzieckiem. Spojrzałam na zegar - wskazówki wskazywały na 1:08 w nocy. Nie chciało mi się spać; a nawet jeśli, nie usnęłabym. W pokoju nie było nikogo prócz mnie.
Postanowiłam bardziej rozejrzeć się po domu. Wyszłam cicho z pokoju i podeszłam do drzwi obok. Z tego co pamiętałam, powinien być tu pokój mamy. Otworzyłam drzwi i weszłam. Bingo! Zobaczyłam moją mamę, która była pogrążona we śnie. ,,Mamo?". Szepnęłam cicho. Nic. ,,Mamo? Nie mogę zasnąć...". Poruszyła się! Ale... nadal nie wstaje. Przybliżyłam się do łóżka i szturchnęłam ją. ,,Mamoooooo". ,,Nghh..". Wstaje! Jej wzrok skierował się na mnie. Westchnęła. ,,Znowu nie możesz zasnąć?". No tak, wtedy też miałam z tym problemy. ,,Mhm.. Mogłabyś mi poczytać?". Jako dziecko uwielbiałam historyjki, a najbardziej te o Niebie. Zawsze marzyłam poznać córkę Arceusa i.. być aniołem... Ach, ta nostalgia... ,,Nie mam wyboru, prawda?". Spojrzałam w ciszy na mamę, dając jej tym samym odpowiedź. ,,No dobrze.". Wstała z łóżka. ,,Biegnij i wybierz książkę". Zrobiłam tak, jak powiedziała. Pobiegłam do swojego pokoju i wybrałam książkę o Niebie; pierwsze, co wpadło mi w łapy. Usiadłam wygodnie na łóżku i czekałam.
Wkrótce ujrzałam sylwetkę Sylveona z rozpostartymi skrzydłami. Przysiadła się do mnie i uśmiechnęła się lekko. Dopiero teraz zrozumiałam, jak bardzo mi brakowało jej; ale hej! Teraz jesteśmy razem! I już zawsze będziemy! Prawda?
Mama zerknęła tylko na mnie, po czym zaczęła czytać. Słuchałam uszczęśliwiona historyjki. Ah, byłam taka naiwna, że myślałam, że to nie sen...
Obraz mojej mamy zaczął się zamazywać. Powoli zanikała. ,,Nie! Zostań! Potrzebuję cię! Błagam!...", lecz te jęki niczego nie zmieniły. Po krótkiej chwili, nie było już jej. Pokoju również. Pustka. Zaczęłam się budzić.
Post krótki, ale to początek. Posty będą wtedy, kiedy będą. Nie chcę obiecywać, kiedy je zrobię, bo to zależy od moich chęci oraz czasu. Do następnego!
Uuuuu, EmptyVerse B)
OdpowiedzUsuńNo, kiedyś może wyjaśnię, dlaczego taka nazwa
Usuń